Kim jestem? Tylko tym, kto patrzy.
Słuchaj, nie szukaj tu poradnika „jak żyć” ani instrukcji obsługi świata. Nie jestem ekspertem, który zjadł wszystkie rozumy, ani guru, który wskaże Ci jedyną słuszną drogę. Tak naprawdę, jestem tylko tym, kto patrzy. Obserwatorem, który stanął z boku, żeby zobaczyć więcej.
Dlaczego obserwator?
W dzisiejszym świecie każdy krzyczy, każdy ma gotową odpowiedź i każdy chce być w centrum uwagi. Ja wybieram inną drogę. Moja rola – jako dead douli, jako stoickiego towarzysza czy po prostu człowieka – polega na byciu świadkiem. Patrzę, jak życie zmienia swój rytm. Patrzę, jak ludzie przechodzą przez swoje największe próby. Patrzę, jak surowa natura Lanzarote uczy nas pokory, której nie da się wyczytać z żadnej książki.
Co z tego masz dla siebie?
Moje wnioski. Nie prawdy objawione, a jedynie spostrzeżenia. Dzielę się nimi, bo wierzę, że w tym „staniu z boku” jest ogromna siła. Kiedy przestajemy walczyć o bycie najważniejszymi, zaczynamy dostrzegać piękno w tym, co przemija. Zaczynamy rozumieć, że stoicyzm nie polega na byciu niewzruszonym kamieniem, ale na byciu uważnym człowiekiem, który potrafi przyjąć to, co niesie los.
Czym się dzielę?
- Spojrzeniem na przejścia: O tym, jak wygląda końcowy etap ludzkiej drogi, kiedy zdejmiemy z niego maskę strachu.
- Refleksją nad codziennością: O stoickich lekcjach, które wyciągam z wiatru, oceanu i ciszy.
- Projektem badawczym: W ramach Necromanteion Institute badam granice tego, co o życiu wiemy, a czego wolelibyśmy nie wiedzieć.
Nie oczekuj ode mnie gotowców. Oczekuj wspólnej drogi. Jeśli szukasz kogoś, kto po prostu z Tobą postoi, popatrzy na to, co nas otacza i wspólnie wyciągnie z tego wnioski – to jesteś w dobrym miejscu.
Słuchaj, po prostu patrzmy dalej. Razem.
Adam Naborczyk